HOUSE LOVES

View Original

Od Inspiracji do Realizacji #14 Pokój Dziecięcy

Chcecie stworzyć ciekawy pokój dziecięcy? Nic 'prostszego'... zapytajcie swoje pociechy czego chcą, a potem spróbujcie to jakoś designersko ująć w całość... Takie wyzwanie dała mi moja Gabi, kiedy jej odpowiedź brzmiała: 'Pokój tęczowy z brokatem'. Poległam trochę przy tym brokacie (a ona na szczęście zapomniała), ale kolory tęczy są. Zapraszam Was na najbardziej kolorowy post w historii HOUSE LOVES; post z serii 'od inspiracji do realizacji' (linki do pozostałych postów z tej serii tutaj>>>), w którym w rolach głównych wystąpi nie pokój, a moja Gabi (bo nie mogło być inaczej). Od razu też dodam, że pokój wysprzątałyśmy do zdjęć, bo jak mamy gości to zawsze sprzątamy. I choć na codzień też nie ma wielkiego bałaganu, bo moja córka ma moje DNA, to czasami i tutaj przechodzi tajfun. :) Taki mamy klimat!

A tak serio, serio, to cieszę się, że dzisiaj w końcu mogę zaprezentować w całości pokój dziecięcy (pokój tęczowy), który przez ostatni rok nabierał kolorów i rumieńców. Cieszę się, że wyszło nam coś innego, coś czego niewiele widuję w projektach pokoi dziecięcych. Zaprojektowanie tego pokoju było nie lada wyzwaniem, ponieważ jako miłośnik bieli i czerni, nie wyobrażałam sobie namalowania wielkiej tęczy przez pół pokoju mojej córki. Z drugiej strony, jak mogłabym 'uszczęśliwić' moje dziecko czarno-białym pokojem, skoro ona kocha kolory (najbardziej czerwony), a jej ulubiona sukienka jest tęczowa. Głowa mi parowała, choć w sumie dość szybko wiedziałam, że pójdę na kompromis tworząc dla niej pokój marzeń. A jeszcze inna sprawa, że fajnie jest czasem wyjść ze swojego comfort zone i wypróbować sił w czymś zupełnie innym.

 

 

 

POKÓJ DZIECIĘCY - POKÓJ TĘCZOWY

(POKÓJ DLA DZIEWCZYNKI lub CHŁOPCA)

 

 

DANE WYJŚCIOWE:

 

wymiary: 5,4m x 4,7m

sufit: 2,7m, ze skosem i ścianką kolankową 1,4m

przeznaczenie: pokój dziecięcy, dziecko powyżej 4 lat

naświetlenie: jedno okno połaciowe Roto 1,6x0,9m (link do posta o tym dlaczego wybraliśmy te okna>>>) oraz okno balkonowe 0,9m x 2,2m VEKA Softline (link do posta o tym dlaczego nie warto oszczędzać przy budowie domu >>>)

podłoga: panele ALSA floors, kolor Dąb Polarny nr 627 (link do posta o tym gdzie i za ile można kupić panele ALSA>>>)

ściany: farby Flugger Flutex5, kolor podstawowy - ciepła biel, H12 (link do posta o farbach ściennych >>>)

oraz malowane ręcznie przy użyciu szablonu tęczowe krople (link do posta DIY >>>)

drzwi: Swedoor, Compact 03 (link do posta o białych drzwiach >>>)

 

 

 

RZUT POMIESZCZENIA

 

Nie ukrywam, że pokój jest olbrzymi, ale to wcale nie jest dobre. Przez swoją wielkość wymusza zaprojektowanie układu funkcjonalnego pokoju z naprawdę wielu elementów, aby nie sprawiał wrażenia pustego. Podstawowe moje założenie było takie, aby pokój podzielić na strefy: strefa spania i ubierania, strefa zabawy oraz strefa nauki. Druga rzecz ważna dla układu to fakt, aby pewne meble pokoju wstawione były w jego głąb lub były ustawione na środku. Kiedy jednak analizowałam kilka opcji ustawienia, stwierdzałam, że póki Gabi jest mała, dobrze jak będzie miała dużą i pustą przestrzeń do zabawy na środku pokoju. Dlatego nie pokusiłam się o odstawienie łóżka od ścian czy jeszcze inne wypełniacze miejsca. :)

Chciałam, aby biurko było dobrze oświetlone. Dlatego na początku myślałam, że będzie stało pod oknem połaciowym. Jednak ta opcja musiała upaść, ponieważ nie wyglądało to korzystnie i wcale okno nie dawało jednostajnego światła w ciągu dnia. I tak z wieloma innymi rzeczami, aż w końcu wszystko znalazło swoje miejsce i można było wieszać lampy, półki i dekoracje.

 

 

KOLORYSTYKA

 

Pokój miał być tęczowy. Jednak postanowiłam nie inwestować w tęczową podłogę czy też tęczowe meble - jestem zwolennikiem praktycznych rzeczy, których nie będę musiała przemalowywać czy wymieniać za chwilę. Dlatego podstawę pokoju zrobiłam białą - jak czysta kartka papieru czy białe płótno. Mając taką bazę mogłam stworzyć pokój dziecięcy z jakimkolwiek motywem kolorystycznym, a w przyszłości mogę ją łatwo zmienić nie wydając na to fortuny. Dlatego tęcza pojawiła się na jednej ścianie (bo łatwo ją ewentualnie przemalować) i w dodatkach czy też ozdobach. 

 

 

POKÓJ PRZED

 

Na początek, przez kilka miesięcy po przeprowadzce, pokój wyglądał tak... :)

 

 

 

 

 

TĘCZOWY POKÓJ GOTOWY

 

Teraz, pokój dziecięcy w tęczowym wydaniu, wygląda tak...

 

 

STREFA NAUKI

CZYTELNIA

W tej części pokoju znajduje się ściana z ulubionymi książkami Gabi. Bardzo nam odpowiada, że są one ustawione okładkami do przodu, dzięki temu zachęcają. Nie tylko ona lubi tutaj zaglądać, ale kiedy ma małych gości zawsze coś ściągają z półki i oglądają, albo dyskutują o historii z książki. Bardzo to cieszy. Półki kupiłam w IKEA na dziale z ramkami na zdjęcia, bo takie jest ich oryginalne przeznaczenie (>>> link do produktu). Książki są naprawdę z różnych miejsc: od Empiku, przez Biedronkę po Czytelnię u Babci. Na półkach nie mieści się zawrotna ilość pozycji książkowych, dlatego resztę wynosimy na dół czy składujemy w stojącym pod oknem wózku (>>> link do produktu >>>).

Bardzo dobrze sprawdza nam się też dywan pod półką. Dzieci lubią siadać na podłodze, a moja córka zwłaszcza. I taki niewielki dywanik okazał się strzałem w dziesiątkę. Gabi intuicyjnie korzystała z niego podczas czytania (tzn. składania sylab). Wolę, żeby siedziała po turecku na podłodze, niż np. na miękkim łóżku, bo póki co biurko nie jest od czytania. :) Dywan wykonany jest całkowicie ręcznie z nowozelandzkiej, owczej wełny i uwielbiam go w dotyku. (link do produktu>>>). Oprócz tego zachwyca mnie pomysł tych kulkowych dywanów, które po raz pierwszy zobaczyłam właśnie w molekule.

 

 

BIURKO

Na razie niewiele korzystamy z biurka, ale już jest i czeka jak za rok Gabi będzie odrabiać pierwsze poważne zadania domowe. Komplet też jest z IKEA (link do produktu >>>), zresztą prawie cały pokój to meble IKEA. Poszerzyłam go o przystawkę z szufladami (link do produktu >>>), ponieważ jest bardzo wąski i niewiele się mieści w jego podstawowym elemencie. Oba meble połączone są ze sobą na wkręty, aby się nie rozjeżdżały. Dodatkowo nie podobały mi się nóżki (kółka) w dostawce, więc wymieniłam je na specjalnie zamawiane kolorowe nóżki od DAJ MI NOGĘ (link do sklepu >>>). 

Wymieniliśmy też krzesełko na STOKKE Tripp Trapp (link do produktu >>>), bo tak jak pisałam przy okazji stołu w jadalni (link do posta >>>) mamy nie małe problemu z koncentracją i wiercipiętka potrzebowała czegoś stabilniejszego. Krzesło się nam bardzo dobrze sprawdza, na razie wędruje pomiędzy jadalnią a biurkiem, ale będzie trzeba kupić drugie. 

 

STREFA SNU

ŁÓŻKO

W tej części mamy oczywiście łóżko, ale także szafę (link do produktu>>>) i komodę (link do produktu>>>) z ubraniami, kocami i innymi rzeczami. Łóżko to klasyka IKEA czyli rozkładany HEMNES (link do produktu >>>). Jakiś czas używaliśmy go  w formie złożonej - łózko pojedyncze. Jednak popełniliśmy błąd kupując nieodpowiedni materac i nie było ono wygodne. Materac był przede wszystkim za wąski (80cm), a jestem przekonana że wszedłby na niego 90cm, choć producent podaje inaczej. Po drugie materac był zdecydowanie za miękki jak dla nas, a co najgorsze nie trzymał krawędzi, czyli zwyczajnie się z niego zsuwało, jeśli ktoś leżał na krawędzi. Był to HYLLESTAD, też z IKEA. I o tyle, o ile ikea'owy HOVAG, dobrze nam się używa w naszej sypialni, tak ten model akurat się u nas nie sprawdził. Ale z dobraniem idealne materaca jest bardzo trudno. :(

Wymieniliśmy więc na materac na model EMMA (link do produktu >>>), ale przy okazji, w wielkości już rozłożonego-podwójnego łóżka, czyli 160cm x 200cm. Tak jest po prostu wygodniej kłaść Gabi spać. Jestem dość internetowa i przekonała mnie możliwość wypróbowania materaca przez 100 dni z gwarancją możliwości zwrotu. No bo rzeczywiście, jak tu określić czy materac będzie dobry, jeśli się na nim nie prześpimy. Napiszę Wam o materacu osobno, bo jestem nim zachwycona, ale już teraz mogę powiedzieć, że nocne wędrówki mojej córki do naszego łóżka się w końcu skończyły. 

DEKORACJE

Nie byłabym sobą, gdybym nie wystylizowała tego kącika. To w sumie jedno z nielicznych miejsc, gdzie moja Gabi nie ściąga dekoracji. Znalazła się więc tam półka z plakatami czy dekoracyjne poduchy. Same szyłyśmy poszewki, bo nie mogłam znaleźć gotowych poduszek z odpowiednimi kolorami. Znalazłam za to cudowne tkaniny SPIRA (link do sklepu >>>) zaprojektowane przez czołowych szweckich projektantów, wykonane wyłącznie z ekologicznych materiałów. W Polsce dostępne są od niedawna i tylko w niektórych butikach - ja znalazłam lokalnego dystrybutora przez stronę JVD.pl

LAMPY

Kiedy dwa lata temu zobaczyłam lampy MOTH ze Studio Snowpuppe (link do sklepu>>>) od razu wiedziałam, że chcę je dać do pokoju Gabi. To są kartonowe lampy origami, ręcznie robione i wykonane z należytą starannością. Dostępne w przeróżnych kolorach, a nawet kształtach. Idealnie wpasowały się w projekt pokoju dziecięcego. Na dodatek mają niezwykle długie kable, więc wychodzą z jednego źródła i rozchodzą się na 3 strefy pokoju. Mam dwie lampy Moth w kolorze żółtym i miętowym, oraz jedną Moth XL w kolorze koralowym.

 

KOMODA

W komodzie skarpetki, majteczki, stroje kąpielowe, kocyki czy niezliczone prace plastyczne mojej Gabi, a na wierzchu pudełka w których trzymamy przybory do czesania koków, warkoczy i kucyków wraz ze szczotkami i grzebieniami. Reszta to stylówka mamusi, która 'wcale' nie korci mojego dziecka, aby ją przestawiać: duży domek z cottonovelove (link do produktu >>>), kule honeycombe z FROM NORD (link do produktu>>>) czy ilustracja akwarelami Merely Susan (link do sklepu >>>)

 

 

 

STREFA ZABAWY

 

No i przechodzimy do bardzo kolorowej części pokoju - strefy zabawy. Tutaj stoi kuchnia dziecięca z IKEA, łóżeczka dla lalek i dwa regały na zabawki (link do posta DIY>>>). Wszystko połączone tęczowym włochatym dywanem i tęczowym motywem własnoręcznie malowanych kropelek na ścianie (link do posta jak malować kropelki >>>). Dywan jest z Komfortu, ale niestety już jest niedostępny. W kącie stoi miętowa sznurkowa pufa, którą kupiłam na moim ulubionym Westwing (link do sklepu >>>). Powiem szczerze, że w tym sklepie na prawdę znajduję wszystko :) Pufa ciągle wędruje po pokoju Gabi zmieniając swoją funkcję (raz jest stolikiem, innym razem stołeczkiem, a jeszcze innym odskocznią, aby robić skok na łóżko).

Większość zabawek Gabi ma na dole, przy salonie, ale tutaj zostawiamy te większe. Zresztą i tak jak porównuję, to moje dziecko ma naprawdę ich niewiele...  z tym, że jakoś nie narzeka i nie interesują ją gotowe zabawki, więc nie widzę potrzeby ich kupowania. Woli prace plastyczne, gry planszowe i ulubione lalki baby, więc tego ma całkiem sporo. Pewnie z czasem się to zmieni. Miejsce jest, oby tylko chciała się bawić. 

Regały na ścianie wykonaliśmy samodzielnie.  W kolejnych postach pokażę Wam jak (już jest post >>> tutaj). Są bardzo wygodne, bo w głębokich skrzyniach na dole możemy pochować naprawdę dużo zabawek, a do tego ładnie wyglądają. Na ścianie wisi też lampa nocna z literką G (kupiona w Little Lights >>> link do sklepu). Przydaje się nam co noc, bo Gabi śpi przy zapalonym świetle, a te lampki ledowe nie dość, że ładne, to jeszcze niewiele ciągną prądu. 

 

Lubię ten pokój - to takie nasze źródło energii kolorowej. :) Jednak najbardziej cieszę się, że Gabi się bardzo podoba. Pokój dziecięcy to nie lada wyzwanie, bo spełnia wiele funkcji i choć u nas miejsca aż nadto na wszystkie te strefy, to mimo wszytko nie czułam, aby było łatwo go tworzyć :)

 

W osobnym poście spiszę listę produktów użytych w tym projekcie,

bo jest tego po prostu za dużo, a post i tak już długi jak spaghetti. :)

Będzie też post o materacu (juz jest >>>) czy regałach (juz jest >>>), które robiliśmy samodzielnie.

Jakby było coś jeszcze, czego nie opisałam, a Was ciekawi, pytajcie w komentarzach.

 

buźka

See this gallery in the original post